Geoblog.pl    antekwpodrozy    Podróże    Wrocław - szlakiem krasnali    Hydropolis, Murale, Ogród Botaniczny
Zwiń mapę
2017
28
maj

Hydropolis, Murale, Ogród Botaniczny

 
Polska
Polska, Wrocław
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 0 km
 
W niedzielny poranek opuściliśmy hostel dosyć wcześnie i skierowaliśmy się w stronę wyspy Słodowej. Znajdują się tam dwa murale.
Następnie przeszliśmy na wyspę Młyńską, a z niej udaliśmy się przez Most Młyński na wyspę Piasek. Znajduje się tam kościół Najświętszej Maryi Panny na Piasku. Odwiedziliśmy go w niedzielne popołudnie, więc jeszcze tego dnia tutaj wrócimy.
Naprzeciw Mostu Młyńskiego znajduje się młyn Maria. Miał tutaj być krasnal Młynarz Tumski, ale nie udało nam się go znaleźć.

#MOST TUMSKI
Z tego miejsca podeszliśmy jeszcze na Most Tumski zwany Mostem Zakochanych. Charakteryzuje go niezliczona ilość kłódek.
Na moście znajduje się również krasnal Gazuś.

Z tego miejsca wróciliśmy na wyspę Piasek i jej brzegiem dotarliśmy do Mostu Piaskowego. Nieopodal mostu pranie robi krasnal Pracz Odrzański.
Most Piaskowy to najstarszy zachowany most żelazny w mieście.
Po drugiej stronie Mostu Piaskowego stoi zabytkowa Hala Targowa, która powstała na początku XX wieku. Była zamknięta, więc do środka nie weszliśmy.
Docelowo kierowaliśmy się w stronę Hydropolis, gdzie wejście mieliśmy zarezerwowane na 10:30.
W międzyczasie próbowaliśmy znaleźć jakąś piekarnię, gdzie moglibyśmy zjeść śniadanie, ale jak na złość wszystko było pozamykane.
Skierowaliśmy się w stronę Parku Słowackiego, gdzie kupiliśmy bilety na Panoramę Racławicką. Cena biletu normalnego to 30zł, ale bilet gwarantuje również wstęp do Muzeum Narodowego, które mieści się po drugiej stronie ulicy. Udało nam się zarezerwować wstęp na 15.
Po zakupie udaliśmy się do Hydropolis, które mieści się przy ulicy Na Grobli.

#HYDROPOLIS
Wstęp do tego miejsca najlepiej zarezerwować online na stronie muzeum. Cena biletu normalnego to 27zł, a ulgowego 18zł. Obowiązuje wstęp na konkretną godzinę, my dotarliśmy około 30 minut przed czasem. Udało nam się napić kawy w bufecie znajdującym się na miejscu.
Przed wejściem do budynku jest kurtyna wodna, która w połączeniu z czujnikami ruchu przestaje lać wodę, „otwierając” przejście do środka.
W środku jest wystawa stała związana z wodą. Pokazane są największe katastrofy morskie, jest replika batyskafu Trieste, którym w 1960 roku Jacques Piccard oraz Don Walsh osiągnęli dno Rowu Mariańskiego.
Pokazany jest również zasięg powodzi z 1997 roku, która dotknęła m.in. Wrocław. Warto to miejsce odwiedzić, zrobiło na nas niesamowite wrażenie.
Według informacji znalezionych w Internecie czas potrzebny na zwiedzanie to 2-3h, my uwinęliśmy się w godzinę.
Obok Hydropolis stoi ciekawa wieża ciśnień.

#POLINKA
Polinka to przeprawa nad Odrą w postaci kolejki linowej, która jest własnością Politechniki Wrocławskiej. Bilet normalny kosztuje 3zł, a ulgowy 1,5zł, czyli tyle ile komunikacja miejska. Niemniej trzeba kupić osobny bilet. Bilety komunikacji miejskiej nie obowiązują. Jest to ciekawa opcja przeprawy, kurs trwa bardzo krótko, ale można podziwiać widoki z wagoniku kolejki. Stacja Polinki mieści się niedaleko Hydropolis przy tej samej ulicy.

Po drugiej stronie Odry wzdłuż rzeki skierowaliśmy się w stronę mostu Pokoju. Po drodze minęliśmy pomnik Atomu mieszczący się przy wydziale Chemii.
Z tego miejsca po drugiej stronie Odry mieści się Dolnośląski Urząd Wojewódzki. Widok na budynek robi wrażenie. Zaraz obok po prawej stronie widać budynek Muzeum Narodowego, którego ściany są porośnięte bluszczem.

Docelowo zmierzaliśmy w stronę Ogrodu Botanicznego, który mieści się przy ulicy Wyszyńskiego. Po drodze przy skrzyżowaniu Sienkiewicza i Wyszyńskiego planowaliśmy obejrzeć murale, które mieszczą się na budynkach tam stojących.
Przy Sienkiewicza można spotkać kilka krasnali, nam udało się zlokalizować tylko Pacjenta i Lekarza, które mieszczą się około 100m od w/w skrzyżowania.

#OGRÓD BOTANICZNY
Ogród Botaniczny jest miejscem, które podczas zwiedzania Wrocławia powinno się odwiedzić. Bilet normalny kosztuje 15zł, a ulgowy 5zł.
Wewnątrz można podziwiać rośliny rosnące w szklarniach oraz na zewnątrz. Ciekawostką były żółwie pływające w jednym ze stawów. Naliczyłem dwa, a podobno były trzy.
W innej części ogrodu jest niewielki wodospad. Całość jest zrobiona bardzo malowniczo. Ciekawostką jest kilka drzew o sporym obwodzie, które są pomnikami przyrody.
Na terenie ogrodu jest kilka krasnali, nam udało się zlokalizować Botanika.
Do środka prowadzą dwa wejścia, jak wspomniałem jedno z nich jest od Sienkiewicza, a drugie nieopodal katedry Jana Chrzciciela na Ostrowie Tumskim. Na terenie ogrodu znajduje się również restauracja.

#OSTRÓW TUMSKI
Ostrów Tumski to najstarsza część Wrocławia, która powstała na wyspie. Obecnie jest to już stała część lądu. Po wyjściu z Ogrodu Botanicznego przeszliśmy koło kościoła św. Idziego. Weszliśmy do środka tej niewielkiej świątyni, która jest najstarszym zachowanych w całości budyniem w mieście. Obiekt powstał w XIII wieku.
Nieopodal kościoła św. Idziego mieści się katedra św. Jana Chrzciciela. Obecna budowla powstała w XIII wieku. Niestety wewnątrz była msza i nie zajrzeliśmy do środka.
Następnie ulicą Katedralną skierowaliśmy się w stronę Placu Kościelnego. Stoi tam kościół św. Krzyża, który powstał pomiędzy XIII i XIV wiekiem.

Przez Most Tumski przeszliśmy na wyspę Piasek i weszliśmy do kościoła Najświętszej Marii Panny na Piasku. Pierwsza świątynia w tym miejscu powstała w XII wieku, obecna budowla powstała w XIII wieku.

Z wyspy Piaskowej skierowaliśmy się na Plac Nankiera, a dokładnie do znajdującego się tam kościoła św. Wincenta i św. Jakuba, który jest świątynią greckokatolicką. Pierwotnie był to obiekt katolicki, ale w 1997 roku papież Jan Paweł II przekazał świątynie kościołowi greckokatolickiemu. Sam kościół powstał w XIII wieku.
Z tego miejsca udaliśmy się w stronę rynku w poszukiwaniu miejsca, gdzie moglibyśmy zjeść obiad. Tym razem nasz wybór padł na Revel Toast mieszczący się przy Szewskiej, zaraz obok wspomnianego wcześniej Facecook. Wybór tostów był całkiem spory, a ceny wahały się w granicach kilkunastu złotych za tosta. Porcje które otrzymaliśmy były ogromne. Jedzenie było przepyszne.
Po konsumpcji bulwarem Xawerego Dunikowskiego nad Odrą udaliśmy się w stronę Panoramy Racławickiej, gdzie na 15 mieliśmy zarezerwowany wstęp.
Po drodze znaleźliśmy krasnala na koparce, który na chwilę obecną jest jedynym mieszkającym na bulwarze Dunikowskiego.

#PANORAMA RACŁAWICKA
Na miejsce dotarliśmy chwilę przed czasem. Przed wejściem na wystawę odwiedziliśmy tzw. małą rotundę, w której mieści się bardzo skromna wystawa. Bilet normalny kosztuje 30zł, a ulgowy 23zł.
Zwiedzanie trwa około 30 minut. Część malarska obrazu ma długość 114m i 15m wysokości. Do namalowania zużyto 750kg farby. Obraz namalował zespół malarzy pod kierunkiem Wojciecha Kossaka oraz Jana Styki.
Do środka wchodzi się przez ciemny tunel, a niesamowite jest to, że po wyjściu widzi się wyeksponowany sporej wielkości obraz, umieszczony dookoła rotundy, który jest zintegrowany z kompozycją znajdującą się przed nim i przedstawiającą rozwinięcie malowidła. Całość tworzy niesamowity efekt niczym 3D. Obraz przedstawia bitwę pod Racławicami z 1794 roku. Opis dzieła przedstawia audycja puszczona przez głośniki, nawiązując do każdego fragmentu obrazu.
Szkoda tylko, że obsługa obiektu nie informuje zwiedzających o tym, że kupując bilet do Panoramy ma się darmowy wstęp do Muzeum Narodowego. Kolejnym minusem jest arogancka obsługa, która po zakończonym zwiedzaniu pogania ludzi do wyjścia, aby następne wycieczki mogły wejść. Potwierdzają to nawet opinie na portalu TripAdvisor.

#MUZEUM NARODOWE
Z Panoramy Racławickiej poszliśmy do Muzeum Narodowego znajdującego się po drugiej stronie ulicy. Koszt biletu normalnego to 15zł, ulgowego 1zł, w przypadku wcześniejszego wstępu na Panoramę wejście do muzeum było darmowe. Na kilku piętrach można oglądać m.in. obrazy oraz rzeźby.

Po opuszczeniu muzeum wróciliśmy na bulwar Dunikowskiego i kierowaliśmy się w stronę Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego. Zanim tam jednak dotarliśmy po drodze minęliśmy znajdujący się na bulwarze pomnik poświęcony ofiarom pomordowanym na kresach południowo-wschodnich.

#MUZEUM UNIWERSYTETU WROCŁAWSKIEGO
Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego jest ciekawym miejscem wartym odwiedzenia. Wewnątrz znajduje się Aula Leopoldina, najbardziej reprezentacyjna część głównego gmachu uniwersytetu. Aula powstała w latach 1728-1732.
Kolejnym miejscem w muzeum jest Oratorium Marianum będące barokową aulą w gmachu Uniwersytetu. Podobno ma niesamowitą akustykę.
Oprócz sal wystawowych warto wejść na Wieżę Matematyczną, z której rozpościera się przepiękny widok na Odrę oraz Stare Miasto.
Bilet normalny do wszystkich 4 atrakcji kosztuje 14zł, ulgowy 10. Aby wejść do środka trzeba kupić bilet na minimum dwie atrakcje.
Przed wejściem do muzeum stoją dwa krasnale – Szermierz oraz Profesor.

Przy ulicy Odrzańskiej 22 odnaleźliśmy kolejne dwa krasnale przedstawiające budowniczych. Nie ma ich w oficjalnym spisie krasnali. Stoją przy Dolnośląskiej Okręgowej Izbie Inżynierów Budownictwa.

#POMNIK PAMIĘCI ZWIERZĄT RZEŹNYCH
Przy ulicy Jatki (boczna Odrzańskiej) znajduje się pomnik poświęcony pamięci zwierząt rzeźnych. Od 1242 roku przy tej ulicy mieściły się zakłady rzeźnicze. Pomnik odsłonięto w 1997 roku.

Przy ulicy Jatki stoi krasnal Rzeźnik.

Nieopodal przy ulicy Kiełbaśniczej zlokalizowaliśmy Chrapka. A kawałek dalej przy Świętego Mikołaja był krasnal Mikołaj Ziółko.

#MURALE RUSKA – ŚW. ANTONIEGO
Ze Starego Miasta skierowaliśmy się na ulicę Ruską. Pomiędzy ulicą Ruską oraz św. Antoniego znajduje się wąski przesmyk przez podwórka, a w nim ogromna ilość murali oraz neonów. Warto tutaj przyjść po zmroku, kiedy neony świecą.
Przed wejściem w podwórko od strony św. Antoniego znajduje się kościół św. Mikołaja. Nie wchodziliśmy do środka świątyni.
Idąc dalej przy skrzyżowaniu św. Antoniego oraz Kazimierza Wielkiego spotkaliśmy krasnala Kinomana Młodszego. Obok niego znajduje się rzeźba Kryształowa Planeta, która znajduje się u wejścia do Dzielnicy Czterech Świątyń. Odsłonięto ją w 2012 roku.
Kawałek dalej przy Kazimierza Wielkiego minęliśmy Pałac Królewski, w którym mieści się muzeum miejskie, ale było już zamknięte.
Z tego miejsca skierowaliśmy się w stronę fosy miejskiej, po drodze minęliśmy Operę Wrocławską.
Przy fosie miejskiej znajduje się pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego, który odsłonięto w 2011 roku.
Nieopodal tego miejsca stoi pomnik Ofiar stalinizmu z 1989 roku.
Tym samym dotarliśmy do ulicy Świdnickiej przy której znajduje się pomnik Anonimowego Przechodnia. Idąc Świdnicką minęliśmy bardzo charakterystyczną galerię handlową Renoma, która jest zabytkowym domem towarowym i powstała w 1930 roku.

#POMNIK ANONIMOWEGO PRZECHODNIA
Na skrzyżowaniu Świdnickiej i Piłsudzkiego stoi bardzo ciekawy pomnik Anonimowego Przechodnia. Przedstawia 14 postaci ludzkich naturalnej wielkości, które stoją po obu stronach ulicy. Odsłonięto go w 2005 roku.
Z tego miejsca rozpoczęliśmy powrót w stronę auta, które wciąż stało nieopodal hostelu.
W okolicy tego miejsca jest kilka krasnali. Koło hotelu Polonia są Kasyniarze, którzy grają w karty oraz na jednorękim bandycie.
Nieopodal znajduje się również Zikusia (przy wejściu do apteki Ziko).
Przy skrzyżowaniu Świdnickiej i Podwale (naprzeciw Renomy) stoi pomnik przedstawiający Bolesława Chrobrego.
Zaraz obok niego mieści się bardzo ciekawa stacja meteorologiczna zwana Pogodynką z 1882 roku.
Kierując się dalej w stronę rynku nieopodal Pogodynki jest kościół Bożego Ciała, który powstał w XV wieku.
Kawałek dalej ulica Świdnicka zmieniła się w deptak. Tam spotkaliśmy kolejnego krasnala Recyklinka.
Przy Świdnickiej mieści się kościół św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława. Wejście do niego jest od strony ulicy Świętej Doroty. Akurat trwała msza i nie weszliśmy do środka. Świątynia ta postała w XIV wieku dla upamiętnienia porozumienia o prawach do Śląska pomiędzy Kazimierzem Wielkim i Karolem IV. Obok kościoła znajduje się szkoła a na niej niewielki mural przedstawiający dzieci. Przy Świdnickiej kawałek dalej spotkaliśmy krasnala Florianka.
Po przejściu przez Kazimierza Wielkiego znaleźliśmy jeszcze jednego skrzata, który był inny niż te, widziane do tej pory. Był nim Papa Krasnal.
Kierując się w stronę rynku spotkaliśmy jeszcze kilka krasnali: Słupnika (tych we Wrocławiu jest sporo), Capgeminiusza Programistę, Syzyfki pchające kulę oraz Pocztowca, który znajduje się na poczcie na rogu rynku.
Przez rynek dotarliśmy do Mostu Uniwersyteckiego, którym przeszliśmy na drugą stronę Odry, a następnie poszliśmy Drobnera i Jedności Narodowej, aż dotarliśmy do ulicy Roosevelta.

#MURALE ROOSEVELTA
Murale przy Roosevelta były najpiękniejszymi, jakie widzieliśmy we Wrocławiu. Idąc tędy jeśli ktoś nie wie o ich istnieniu, to najprawdopodobniej je ominie.
Znajdują się tutaj dwa podwórka, a w planach jest trzecie, gdzie mieszczą się te dzieła. Gdy dotarliśmy na Roosvelta zaczęliśmy szukać numeru 5. Wejście do kamienicy było niepozorne. Przed wejściem stał samochód, którego kierowca spytał nas czego szukamy. Czuliśmy się trochę nieswojo, ponieważ dzielnica Nadodrze nie wygląda zachęcająco. Kierowca zasugerował nam, abyśmy weszli do klatki i przeszli na podwórko. Wewnątrz było ciemno i emocje zaczynały rosnąć. Po chwili wyszliśmy na ogromne podwórko, które z każdej strony było wymalowane prześlicznymi muralami. Niektóre z nich były 3D. Zaczęliśmy robić zdjęcia. Wokół siedzieli mieszkańcy, którzy nie zwracali na nas żadnej uwagi. Trochę nam było nieswojo. Po chwili podszedł do mnie jeden z mieszkańców, myślałem, że będzie chciał nas przegonić. Okazało się, że chciał tylko porozmawiać i opowiedział historię powstania. Murale zostały namalowane kilka lat temu. Przedstawiają m.in. mieszkańców pobliskich kamienic. Na jednym z murali ów człowiek pokazał mi swojego syna, a następnie sąsiadkę, która siedziała na ławce nieopodal. Wspomniał, że wszystko zostało namalowane przez miejscowych. Elementy 3D zostały wykonane z gliny, a następnie wypalone i przyklejone do ściany. Na jednej ze ścian była ogromna pszczoła, w której koszyczku znajdują się zamurowane zdjęcia miejscowych dzieci. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem tych dzieł. Spytałem mojego rozmówcę, czy nie przeszkadza mieszkańcom to, że przychodzi tutaj tyle ludzi, którzy robią zdjęcia. Odpowiedział, że są dumni z tego, wspomniał, że rekordowo przyjechały trzy autokary pełne turystów. W przeszłości pisały o nich gazety, była też lokalna telewizja.
W podwórku znajdującym się po drugiej stronie Roosevelta znajduje się również kilka murali, są one również piękne.
Z tego miejsca skierowaliśmy się w stronę auta, gdzie dotarliśmy po 10 minutach.

Powrót do domu upłynął nam bardzo szybko i spokojnie.

Podsumowując Wrocław to piękne miasto. Mimo, iż byłem tutaj kilkukrotnie, to nigdy nie zwiedziłem go aż w takim stopniu. Mieliśmy zaplanowane znacznie więcej obiektów, ale jak to przeważnie bywa brakło nam czasu. Z pewnością jeszcze kiedyś tutaj wrócimy. Poruszając się po mieście zarówno w dzień, jak i w nocy nie odczuliśmy żadnego niebezpieczeństwa. Nawet w słynnej dzielnicy Nadodrze, która wizualnie nie robi dobrego wrażenia czuliśmy się bezpieczni.
Ceny w mieście są znośne, na pewno niższe niż w Krakowie. Również turystów jest tutaj odczuwalnie mniej. Planując zwiedzanie miasta, proponuję zarezerwować minimum 3 dni. Jeśli będziemy mieli okazję to z pewnością tutaj jeszcze wrócimy, aby zobaczyć pominięte miejsca.

Pełna relacja na oficjalnym blogu:
https://www.antekwpodrozy.pl/index.php/20-wroclaw-szlakiem-krasnali-maj-2017
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (125)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (4)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2017-06-24 13:42
te murale są fantastyczne !
 
antekwpodrozy
antekwpodrozy - 2017-06-24 15:00
Koniecznie musicie je zobaczyć :)
 
zula
zula - 2017-06-25 15:32
Opis, przewodnik po Wrocławiu przygotowany perfekcyjnie !
Brawo za całość i zdjęcia!
Życzę powrotu a może kolejne miasto z Polski będzie celem !?
Dziękuję
 
antekwpodrozy
antekwpodrozy - 2017-06-27 09:32
Dzięki Zula.
Tak, planujemy napewno odwiedzić kilka miejsc w Polsce, które zostaną szczegółowo opisane :)
 
 
zwiedził 8% świata (16 państw)
Zasoby: 99 wpisów99 169 komentarzy169 2414 zdjęć2414 15 plików multimedialnych15