Geoblog.pl    antekwpodrozy    Podróże    Monachium, Innsbruck, Neuschwanstein (listopad 2014)    Przygotowanie, przelot, Marienplatz, Olympiaturm, Olympiapark
Zwiń mapę
2014
02
lis

Przygotowanie, przelot, Marienplatz, Olympiaturm, Olympiapark

 
Niemcy
Niemcy, Munich
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 0 km
 
#PRZYGOTOWANIE
Do Monachium pojechałem w listopadzie 2014 roku służbowo na dwa tygodnie, co nie było jednak przeszkodą, aby pozwiedzać trochę miasto oraz okolicę, tym bardziej, że do dyspozycji miałem weekend. Podczas wyjazdu nie używałem żadnych książkowych przewodników, wszystkie informacje wyszukałem w Internecie oraz od moich niemieckich kolegów. Przelot i hotel zorganizowała mi firma, miałem natomiast wpływ na godziny lotów oraz lokalizację hotelu. Udało mi się zarezerwować takie loty, aby mieć jeszcze czas w niedzielę na miejscu coś zobaczyć oraz w sobotę przed lotem powrotnym. Hotel, który wybrałem miał swoją lokalizację w centrum, kilka minut drogi od stacji kolejki podmiejskiej (S-Bahn) Rosenheimer Platz.

#PRZELOT
Do Monachium poleciałem 2 listopada w niedzielny poranek. Wylot był kilka minut po 6 rano. Pierwszy raz w życiu leciałem inną linią niż tzw. low cost. Lot Lufthansą był przyjemny, miejsca na nogi zdecydowanie więcej niż w tanich liniach. Z Katowic nie ma bezpośrednich lotów do Monachium, w związku z czym miałem przesiadkę we Frankfurcie. Muszę przyznać, że frankfurckie lotnisko to miasto w mieście. Ogromna ilość terminali powoduje, że można się pogubić, jednak jest dosyć porządnie oznakowane. Ilość sklepów jest ogromna, natomiast promocje i ceny we wszystkich są identyczne. Po kilku godzinach miałem kolejny lot i w Monachium wylądowałem przed południem.
Po wylądowaniu w terminalu znalazłem sklep, gdzie kupiłem lokalną kartę sim, a następnie udałem się na stację kolejki podmiejskiej (S-Bahn). Co ciekawe, stacja znajduje się przy samym terminalu. Do miasta kursują stąd dwie linie S1 oraz S8. Linia S8 okrąża miasto i wjeżdża od wschodu, a linia S1 od zachodu. W centrum pewien odcinek pokonują wspólnie. Podróż kolejką S-Bahn trwał jakieś 30 min. Bilet kosztował około 11 euro, aczkolwiek od znajomych wiem, że ceny w między czasie trochę wzrosły. Wysiadłem na stacji Rosenheimer Platz, a stamtąd kilka minut spaceru i już byłem w hotelu.

#HOTEL
Zakwaterowanie miałem w trzygwiazdkowym hotelu Derag Livinghotel Max Emanuel. Otrzymałem jednoosobowy pokój z aneksem kuchennym oraz łazienką. Pokój był czysty, codziennie sprzątany. Aneks kuchenny ograniczył się do mini kuchenki, małej lodówki oraz zlewu, ale wystarczyło to do przygotowania śniadania lub kolacji, obiady jadałem na mieście. Muszę przyznać, że najładniejsza była łazienka, w której był ogromny prysznic z wielkimi przezroczystymi drzwiami. Jeśli w skali 0-5 pokój oceniłbym na 3,5 to łazienka zdecydowanie otrzymałaby 5 punktów.
W hotelu znajdowała się również siłownia, sauna oraz łaźnia parowa, z których goście hotelowi mogli korzystać za darmo. Niestety, łaźnia parowa w trakcie mojego pobytu była zepsuta.

#MARIENPLATZ
Po krótkim odpoczynku udałem się do centrum miasta na mały rekonesans. Pierwszym punktem był Marienplatz oraz monachijski ratusz. Budynek bardzo przypomina ratusz w Brukseli. Charakteryzuje go wieża oraz liczne zdobienia.
Odwiedziłem dziedziniec ratusza, tam już nie było tak tłoczno. Pokrążyłem sobie po starym mieście bocznymi uliczkami, a następnie skierowałem się w stronę Karlsplatz.
W niedzielę w Niemczech wszystkie sklepy są pozamykane, w związku z czym nie miałem szans na zrobienie zakupów. Jako obiad musiała mi wystarczyć wizyta w MC Donalds przy Karlsplatz, gdyż głód był już nie do wytrzymania.

#OLYMPIATURM i OLYMPIAPARK
Po „obiedzie” tramwajem dojechałem do Olympiapark, czyli Parku Olimpijskiego. W Monachium w 1972 roku odbyły się XX igrzyska olimpijskie. Olympiapark znajduje się na granicy drugiej oraz trzeciej strefy komunikacyjnej, ja wcześniej kupiłem bilet siedmiodniowy w automacie na stacji metra, a koszt takiego biletu to około 15 euro (w chwili obecnej może być trochę droższy). Najbardziej charakterystycznym miejscem w Parku Olimpijskim jest wieża Olympiaturm, której wysokość wynosi 291 metrów. Na wysokości 182m znajduje się obracająca się restauracja, a pełny obrót 360 stopni zajmuje 53 minuty. Turyści mogą dostać się na taras znajdujący się na wysokości 190m. Do góry wyjeżdża się windą, która przemieszcza się z prędkością 7m/s, więc wjazd na górę zajmuje tylko 30 sekund. Z góry jest niesamowity widok na całe miasto. Monachium jest miastem o niskiej zabudowie, przez co dostrzec można niemal każdą jego część.
Obok Olympiapark znajduje się fabryka BMW, bardzo dobrze widoczna z wieży. Obok fabryki znajduje się muzeum BMW, ale nie wchodziłem do środka.
Z Olympiaturm rozpościera się niesamowity widok na Alpy. Monachium znajduje się około 90km w linii prostej od gór. Wyjazd w Alpy miałem zaplanowany na weekend, więc ten widok dodatkowo podsycił emocje.
Obok wieży znajduje się wioska olimpijska oraz obiekty sportowe. Trzeba przyznać, że z góry robi to ogromne wrażenie.
Nieopodal znajduje się wspomniana wcześniej wioska olimpijska. W 1972r. doszło tutaj do zamachu terrorystycznego, grupa uzbrojonych Palestyńczyków zaatakowała izraelskich sportowców, wzięli ich jako zakładników. W wyniku nieudanej akcji policji zginęło 15 osób (9 sportowców izraelskich, 5 terrorystów oraz policjant).
Słońce powoli chyliło się już ku zachodowi, więc po obejściu parku wszedłem na niewielkie wzgórze Olympiaberg, z którego podziwiałem piękny zachód słońca nad Alpami. Oprócz mnie widok kontemplowało wiele osób :-).
Wjazd na wieżę kosztuje 7 euro.
Z Olympiapark wróciłem do centrum metrem (U-Bahn) i pospacerowałem się jeszcze po centrum, po czym wróciłem do hotelu.
To co zrobiło na mnie wrażenie to ogromna ilość rowerów w mieście. Rowery były wszędzie, a najwięcej stało ich przypiętych przy stacjach metra. Pierwszego dnia pogoda dopisała, pomimo listopada było bardzo ciepło, a temperatura w ciągu dnia oscylowała nawet w okolicy 13 stopni.
Wieczorem udałem się jeszcze na kolację. W hotelu powiedziano mi, że przy Rosenheimer Platz znajduje się włoska restauracja i tam skierowałem swoje kroki. Bella Italia to urocza restauracja prowadzona przez Włochów. Zjadłem tam przepyszną Carbonarę. Porcja byłą tak wielka, że mimo wielkiego apetytu ledwo dałem radę zjeść. Za kolację zapłaciłem 5 euro, co wg mnie było bardzo tanio. Polecam tę restaurację, jeśli tylko ktoś będzie w Monachium.

Pełna relacja na oficjalnym blogu http://antekwpodrozy.pl/monachium-innsbruck-listopad-2014/
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (18)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 8% świata (16 państw)
Zasoby: 99 wpisów99 169 komentarzy169 2414 zdjęć2414 15 plików multimedialnych15